Jesienne zabawy – rozwój małego dziecka

Jesienne kreatywne zabawy

Nadeszła jesień w pełnej krasie. Niektórzy z nas mogą poczuć się przygnębieni mniejszą ilością słońca, krótszym dniem, zniechęca nas poranny i wieczorny chłód, ale starajmy się mimo to nie unikać spacerów na świeżym powietrzu.

Przebywanie na słońcu i na świeżym powietrzu poprawia apetyt i wspiera wytwarzanie witaminy D – niezbędnej każdemu z nas.

Ta bardzo bogata pora roku, jest dla dzieci wspaniałym czasem odkrywania nowych barw, dźwięków, obserwowania zmian zachodzących w przyrodzie. W tym artykule postaram się przedstawić kreatywne sposoby spędzania wspólnego czasu na powietrzu i w domu oraz jak rozwijać u dziecka motorykę dużą i małą (sprawność ruchową i zdolności manualne).

Udając się na spacer, oczywiście ubieramy się stosownie do pogody i do sposobu, w jaki zamierzamy spędzić czas. Wybieramy odzież taką, aby nie było żal jej pobrudzić. Spodnie zaprasowane w kant, zostawiamy w szafie. Zakładam, że zażyjemy na spacerze trochę ruchu, więc ubieramy się tak, aby w pierwszej chwili odczuwać nawet lekki chłód, ale aby nie przegrzać się podczas dynamicznej zabawy. Osłaniamy czoło i uszy dziecka właściwie dobraną czapką, tak aby uchronić zatoki i węzły chłonne przed przewianiem. Zachęcam tutaj bardzo mocno do wielkiej cierpliwości i pozwolenia nawet najmłodszym dzieciakom na to, aby ubierały się same. Trwa to oczywiście nieco dłużej, ale zapewniam, że ubierając przedszkolaka “za niego” nie pomagamy mu w rozwoju. Dlatego też pomagamy, ale nie wyręczamy w zakładaniu czapki, kurtki czy butów. Na drogę możemy wziąć ze sobą gorącą herbatę (np. z sokiem z dzikiej róży – bogate źródło witaminy C) oraz drugie śniadanie czy podwieczorek.

Na spacerze: ćwiczenie motoryki dużej

Chodzenie po różnych podłożach (piasek, żwir, kamyczki, szeleszczące liście). Zadbajmy o to, aby dziecko poznało różnorodność ścieżek. To świetna okazja do zabawy w dźwiękonaśladownictwo. Pośmiejmy się więc z różnych dźwięków, jakie słyszymy dookoła i szurając nogami po uschniętych liściach powtarzajmy razem z dzieckiem: “szszsz, zgrzyt, chrzęst”. Zabawny się w pytania i odpowiedzi: “Co robi las? Las szumi”, “Jakie zwierzę kryje się w liściach? Jeż”, “Jakie dźwięki wydają mieszkańcy lasu/parku? Wąż ssssyczy, ptaszek ćwierka: ćwirrr, dzięcioł stuka w drzewo: stuk puk!”. Takie ćwiczenia logopedyczne są niezmiernie ważne już od najmłodszych lat. W naszym przedszkolu oczywiście współpracujemy z logopedą, ale ważna jest stała kontynuacja zdolności artykulacji dźwięków.

Ciuciubabka – ta popularna zabawa pozwoli uwrażliwić zmysł słuchu i dotyku oraz rozwinie wyobraźnię przestrzenną.

Wspinanie się na większe kamienie, korzenie drzew, niskie murki, schodki. Asekurujmy, ale znowu: nie wyręczajmy. Zachęcajmy, a nie zniechęcajmy. Nie myślmy, że chodzenie po schodach tam i z powrotem to marnowanie czasu – mało kto o tym wie, ale wielu lekarzy warunkuje zdolność trzymania moczu od umiejętności samodzielnego wchodzenia po schodach. Potwierdza się to w wielu przypadkach jakie znam, a także zależność ta potwierdziła się w przypadku mojego syna: opanował sztukę wchodzenia po schodach i niedługo potem mogliśmy zrezygnować z pieluszek. Polecam zatem takie ćwiczenia szczególnie tym mamom i dzieciom, które chciałyby już powiedzieć “Pa, pa pieluszko!”.

Chodzenie po krawężniku pozwoli dziecku ćwiczyć równowagę, która jest niezbędna w wielu codziennych czynnościach takich jak np. zakładanie spodni, butów. Dobrze rozwinięty zmysł równowagi ułatwi także późniejszą naukę samodzielnej jazdy na hulajnodze i rowerze.

Bieganie – ścigajmy się, kto pierwszy do ławki! Możemy też urządzić slalom między drzewami. Świetna i wesoła jest też zabawa z psem – jeśli sami nie mamy pupila, umówmy się na spacer z sąsiadką lub koleżanką, która ma psiaka. Pobawmy się w berka – ta prosta zabawa daje mnóstwo radości – zwłaszcza, jeśli spotykamy się w większym gronie.

Celowanie – rozwija koordynację oko-ręka. Rzucamy do celu raz lewą raz prawą ręką. Użyć do tego można: szyszek, kasztanów, żołędzi, patyczków, kamyczków. Warto więc na spacer zabrać ze sobą koszyk, w którym uzbierane skarby przyniesiemy potem do domu – skarby zebrane na spacerze jak wiadomo są bardzo cenne i chyba nie znam mamy, która by nie była poproszona przez swoje dziecko o schowanie do torby jakiegoś listka / piórka / kamyczka.

Skłony – oczywiście, aby móc czymś rzucić do celu, należy najpierw dany przedmiot zebrać. Im więcej skłonów, tym lepiej. Jak już wyzbieramy z okolicy wystarczającą ilość skarbów, możemy poćwiczyć podnoszenie i podrzucanie ponad głowę kolorowych szeleszczących suchych liści. Nie polecam podrzucać liści po deszczu. Skłony ćwiczyć można także przechodząc pod niskimi gałęziami i rysując patykiem po piasku lub kredą po chodniku. Poza rysunkami można tak też nakreślić pierwsze litery i cyfry.

W domu: ćwiczenie motoryki małej

Układanie zebranych “skarbów” – ćwiczymy tzw. chwyt pęsetowy. Dziecko paluszkami chwyta owoce jarzębiny, żołędzie, kasztany, piórka, liście, szyszki, kamyczki, patyczki, korę i układa je w pudełku, lub na na arkuszu papieru.

Propozycja ćwiczeń:

– ile czego jest?

– czego jest więcej, czego mniej?

– układanie od największego, do najmniejszego

– grupowanie przedmiotów jednego rodzaju

– liczenie która grupa jest większa / mniejsza, w której grupie jest więcej / mniej przedmiotów

Odrysowywanie ułożonych na arkuszu liści, uzupełnianie konturów szczegółami, kolorowanie – dziecko ćwiczy spostrzegawczość, uczy się nazw kolorów, poznaje budowę liści z różnych gatunków drzew – ze starszakami można spróbować określać z którego drzewa jest dany liść.

Wycinanie narysowanych na arkuszu liści – zadbajmy, aby nożyczki, jakich używa nasza pociecha były zarówno bezpieczne, jak i dobrze wykonane – dobrej jakości narzędzia pracy nie zniechęcą do wykonywania poleconych zadań.

Naklejanie liści (zasuszonych, lub tych narysowanych) na pudełko ze “skarbami” lub na sztywną tekturę (pomysł na obrazek na prezent dla dziadka).

Układanie kompozycji typu jesienny bukiet z patyczków i liści (pomysł na prezent dla babci).

Układanie puzzli z pociętych na części liści (ilość elementów i pomieszanych różnych rodzajów liści zależy od indywidualnych umiejętności).

Przyczepianie zasuszonych lub narysowanych liści magnesami na lodówkę albo tablicę magnetyczną (tak jak to wybrał nasz mały Asystent ze zdjęcia)

Rozpoznawanie przedmiotów z zamkniętymi oczami – dziecko z zasłoniętymi oczami rozróżnia różne faktury (gładki / szorstki, ciężki / lekki, twardy / miękki, ciepły / zimny, suchy / wilgotny) i nazywa rozpoznane trzymane przez siebie przedmioty. Jeżeli dziecko nie lubi mieć zasłoniętych oczu to nic nie szkodzi – możemy przedmioty włożyć do nieprzezroczystego woreczka, do którego dziecko wkłada rączki, odnajduje opisuje i nazywa przedmiot. Postarajmy się wykorzystać jak najwięcej możliwości tej zabawy używając jak największej ilości słów do opisania kolejnych rzeczy.

Kasztanowe ludki – zabawa znana wszystkim! Elementy ludzików i zwierzątek można łączyć ze sobą plasteliną, a dekorować farbami plakatowymi i kolorowymi markerami oraz kawałkami włóczki, kapslami lub nakrętkami od butelek. Wyrabianie plasteliny do miękkości bardzo sprzyja rozwojowi zdolności manualnych i ćwiczy cierpliwość.

Pozwólcie, aby wasz maluch miał swoją szufladę, w której będzie mógł trzymać pomoce techniczne (nakrętki, tasiemki, gumki, guziki, patyczki po lizakach lub lodach i wszystko co może się przydać do późniejszych kreatywnych zabaw).

Mam nadzieję, że będziecie się dobrze i wesoło bawić! Pokażcie lub napiszcie na naszej stronie na facebooku jakie skarby zebraliście na jesiennym spacerze!

A jeśli złapiemy katar: na wczesne infekcje górnych dróg oddechowych polecam napar z majeranku (do picia i do inhalacji) oraz maść majerankową dostępną w aptekach. Napar możemy przyrządzać z ulubionym sokiem. Majeranek jest delikatny w smaku, a ma właściwości ułatwiające oddychanie.

Barbara Daszuta – pedagog, teolog