Rodzinna atmosfera nie tylko od święta

Atmosfera

Święta Bożego Narodzenia zawsze kojarzą się przede wszystkim z rodzinną atmosferą. Powtarzamy, że nie ważne jest jakie prezenty dostaniemy, ale żebyśmy usiedli razem przy wigilijnym stole dalecy od kłótni i smutków. Najlepsze prezenty są te dane prosto z serca, albo idąc zgodnie z myślą popularnej piosenki “All I want for Christmas is You”.

Dzieci oczywiście czekają głównie na Mikołaja i cieszą się z ubierania choinki i świątecznych wypieków. W wielu domach tradycyjnie przygotowuje się razem z najmłodszymi ciasteczka dekorowane lukrem, które potem mogą ozdobić wigilijne drzewko, przynajmniej dopóki nie zostaną po kryjomu zjedzone.

Tradycja

Problemem w dzisiejszych czasach jest to, że w pogoni za tradycją zapominamy o wzajemnym szacunku i serdeczności. Coroczna walka o karpie, nerwówka w kolejkach do sklepu, liczenie potraw na świątecznym stole, czy aby na pewno jest ich dwanaście i nacisk na to, aby koniecznie każdej potrawy spróbować “na szczęście”. No i tradycyjne rodzinne kłótnie, zaczynając już od sposobu ubierania choinki i nakrycia do stołu, aż po poruszanie przy kolacji tematów politycznych i religijnych.

Talerz dla niespodziewanego gościa. W wielu domach tradycja już zapomniana, a szkoda, bo uczy ona najmłodszych naszej dobrej polskiej gościnności. Jeśli zostaje ona zapomniana, trudno się dziwić, że kolejne pokolenia są coraz bardziej ksenofobiczne i niewrażliwe na cierpienie drugiego człowieka.

W bardzo niewielu już rodzinach utrzymał się jeszcze zwyczaj, że najstarszy członek rodu odczytuje fragment z Nowego Testamentu. Jest to praktykowane szczególnie na wschodzie Polski. Po odczytaniu tekstu o narodzinach Jezusa, czasami odmawiana jest niedługa modlitwa po czym następuje dzielenie się opłatkiem. Stół wigilijny zastawiony jest skromnie, a ciasta i słodkie dania pojawiają się dopiero następnego dnia – w Boże Narodzenie, lub nieco wcześniej, ale po powrocie z “Pasterki”.

Pasterka

Wiele osób, tzw “wierzących niepraktykujących” pojawia się w kościele dwa razy w roku: w okresie wielkanocnym, kiedy przychodzą z koszyczkiem święcić potrawy oraz właśnie na Pasterkę. Młodsze, pełnoletnie pokolenia jednak wybierają inny sposób spędzania tego czasu, i kiedy odchodzą od stołu, spotykają się nocą nie w kościele, ale na domówce z przyjaciółmi.

Przed północą 24 grudnia można zauważyć na mieście taki widok: ludzie ciągnący do kościoła i ludzie ciągnący na stację benzynową (po wódkę na domówkę). Warto zadbać o naszych najmłodszych, aby jednak wybrali tę lepszą drogę, aby nie czekali na chwilę, kiedy w końcu będą mogli urwać się z rodzinnej posiadówy, ale żeby cieszyli się mogąc przebywać w gronie najbliższych. Jeśli nie jesteśmy wyznania katolickiego i Pasterka nie leży w naszej tradycji, to po prostu nie uciekajmy od stołu, nie uciekajmy od rodziny.

Ucieczka

Pierwsza ucieczka od świątecznego stołu i od rodziny, najczęściej jest w okresie dojrzewania. Młodzież najpierw siada do stołu ze smartphonem w ręku, bo woli śledzić Facebooka niż rodzinną dyskusję o rządzie, czy licytacje czyj przepis na karpia jest lepszy. Starsza młodzież śmielej odchodzi od stołu, zamyka się w swoim pokoju, a studenci po prostu wychodzą i idą napić się z kumplami.

Tak więc wracając do pierwszego akapitu, zadbajmy o właściwą atmosferę w domu, nie tylko od święta. Nie zakwaszajmy jej ciętymi uwagami, złośliwościami, krytyką czy osądem. Małe dzieci są doskonałymi obserwatorami i uczą się poprzez naśladowanie. Pokażmy dzieciom jak dobrze być razem. Co roku policja odnotowuje około 18 000 małoletnich, którzy uciekli z domu. Przeważnie są to dzieci w wieku 14 -16 lat. 40% ucieczek z domu wynika z “niewłaściwej atmosfery rodzinnej”.

Kolędowanie – muzyka łagodzi obyczaje

“Jest taki dzień bardzo ciepły, choć grudniowy, dzień zwykły dzień, w którym gasną wszelkie spory”. Przeprowadźmy teraz małą refleksję: jak często kłócimy się na poważnie o zwykłe banały? Jak często jedna mała uwaga sprawia, że cała relacja staje się niesmaczna jak za słona zupa lub danie, do którego dodano o jedną łyżkę octu za dużo. W tym świątecznym czasie postarajmy się z całych sił powstrzymać od nieprzychylnych uwag, od krytyki, od obmowy. Zamiast powiedzieć o jedno słowo za dużo, usiądźmy wspólnie i zaśpiewajmy kolędę. Przypominają mi się słowa Goethego: “Gdzie śpiew, tam wejdź, tam dobre serca mają. Źli ludzie, uwierz mi, ci nigdy nie śpiewają”. Jeśli nie chcemy śpiewać kolęd, zaśpiewajmy razem inne świeckie piosenki świąteczne, chociażby przez wzgląd na terapeutyczną rolę wspólnego śpiewania.

christmas-cookies-553457_1920