Zajęcia muzyczne w Przedszkolu „Promyk” – rozwój małego dziecka.

Zmysł słuchu u małego dziecka

Dziecko odbiera dźwięk już w życiu prenatalnym i jeszcze zanim wykształci się jego zmysł słuchu. Fale dźwiękowe (w tym głos matki) przewodzone płynem owodniowym odbiera wówczas całym ciałem jako wibracje o różnej częstotliwości. Dźwięk natomiast odbierany wykształcającym się aparatem słuchowym rejestruje około 5 miesiąca ciąży – czyli nadal przed porodem! Noworodek więc słyszy już całkiem nieźle i dlatego tak ważnym jest zachowanie spokoju już na sali porodowej. W pierwszych dniach po narodzinach dziecka warto uprzedzić rozentuzjazmowanych członków rodziny, że wolimy przeżywać ten czas we względnym spokoju i ciszy. Ponieważ głos matki jest dźwiękiem, jaki dziecko zna najlepiej, działa na nie kojąco. Dlatego też w zwyczaju jest opowiadanie bajek i śpiewanie kołysanek zanim jeszcze dziecko pozna znaczenie słów i będzie umiało odebrać ich sens. W późniejszym okresie rozwoju warto jest kontrolować, czy dziecko słyszy poprawnie. W Polsce zwykle kontrola słuchu odbywa się w przychodni podczas bilansów zdrowia, a następnie starsze dzieci badane są systematycznie w szkole.

Kupujmy mądrze

Kołysanki i baśnie znane są od zarania dziejów. Dzisiaj otaczają nas dodatkowo lepsze lub gorsze, mniej lub bardziej tandetne gadgety imitujące lub będące substytutem głosu matki lub nawet bicia jej serca. Już od urodzenia dziecko może usłyszeć z zawieszonej nad łóżeczkiem karuzelki dzieła mistrza Mozarta, ale faktycznie ma to korzystny wpływ na rozwój, pomimo zautomatyzowania i pewnej bezosobowości. Tutaj uwaga: naprawdę dbajmy o to, aby otaczające nas “grajki” były stosownie dobrane i bezpieczne dla słuchu oraz naszych nerwów i posiadały właściwe atesty.

W trzecim miesiącu życia niemowlę potrafi już chwytać włosy i palce matki, ale także grzechotki. Ta umiejętność pozwoli mu nauczyć się zależności jego ruchów od otaczających go dźwięków – pozna, że ma większy wpływ na otoczenie i rzeczywistość. Aby wzbogacić doznania, możemy podawać do zabawy poza grzechotkami: kołatki, dzwonki, szeleszczący arkusz kolorowej folii.

Muzykalne maluchy

Ze starszymi dziećmi kontakt z dźwiękiem jest już na naprawdę wysokim poziomie.
W. A. Mozart, mając 5 lat skomponował swój pierwszy utwór, a napisana w wieku lat 12 opera okazałą się być jego pierwszym arcydziełem. Jeśli możemy sobie na to pozwolić, nie czekajmy, aż dziecko samo nas poprosi o naukę gry na jakimś instrumencie, albo co gorsze, aż wypomni nam będąc już na studiach, że nie posłaliśmy go na lekcje gry na skrzypcach. Wymaga to oczywiście pewnego wyczucia, aby nie kreować na siłę geniuszu muzycznego, jeśli mamy w domu małego inżyniera, ale być może lekcje muzyki zachęcą do ćwiczeń przyszłą baletnicę? Obojętne od tego, jaką drogę kariery obierze nasz maluch, wspólna zabawa muzyczna będzie zawsze na miejscu – nawet z przyszłym piłkarzem. Czas muzycznej zabawy dla każdego jest bardzo stymulujący.

Przedszkole muzyczne to strzał w dziesiątkę

Podczas zabaw muzycznych dziecko uczy się. Poznaje zawarte w piosenkach treści, które można przedstawiać w różnych językach. Popularny utwór “Most Londyński” (ang. “London Bridge”) nie tylko uczy znaczenia poszczególnych słów, ale także pozwala poznać Londyn – stolicę Anglii, jej zabytki, a nawet różne surowce, których używa się do budowy – i tu gratka dla młodego inżyniera! Śpiewając tę piosenkę (raz po polsku, raz po angielsku) można jednocześnie budować konstrukcje z klocków. Oczywiście najwięcej śmiechu będzie podczas burzenia. Poza przyswajaniem nowej wiedzy, wzmacnia się pamięć.

Piosenki pomagają nam także ukazywać pewne wzorce zachowań. Znana wielu z nas “Akademia Pana Kleksa” na przykład wyśmiewa w zabawnym tekście lenistwo (“Na tapczanie leży leń”). Poza zabawą samą w sobie, usprawniamy koordynację ruchową. Wszelkie ćwiczenia, kiedy próbujemy pokazywać to, co śpiewamy są niezwykle pomocne. Zapytajcie swoją pociechę, jakie piosenki śpiewa w przedszkolu, prawdopodobnie pokaże Wam także ruchy, jakie można wykonywać w trakcie jej wykonywania. Np. śpiewając słowa “Kto stworzył?” kreślimy w powietrzu przed sobą wielki znak zapytania, a do “mrugające gwiazdki / fruwające ptaszki” odpowiednio pokazujemy albo zawieszone wysoko na niebie gwiazdy (wyciągamy ręce w górze i “mrugamy” palcami) albo lot ptaka (machamy ramionami jak skrzydłami). Wiele śmiechu jest także podczas “przekręcania” tekstów piosenek (“mrugające ptaszki / latające gwiazdki”). Ponadto to właśnie śpiewając najłatwiej nauczyć się dzielenia wyrazów na sylaby. Dziecko nabiera tę umiejętność naturalnie i chętnie, a sylabizacja jest niezbędna na dalszym etapie edukacji.

Piosenki urozmaicają drogę do sklepu lub na wycieczkę i nadaje dynamiczne tempo marszu. Będąc natomiast na spacerze, możemy zabawić się w odkrywanie muzyki przyrody. Jak “śpiewają” ptaki, wieloryby, cykady, żaby, a nawet jelenie. Jaką muzykę komponuje rzeka, morze, deszcz, burza, wiatr. Próbujcie odnaleźć i naśladować różne dźwięki.

Poznawanie instrumentów muzycznych.

Dla młodszych dzieci można przygotować zabawy typu memo, gdzie odnajduje się pary takich samych instrumentów i nazywa się je, starsze dzieci mogą mieć memo trudniejsze, z klasyfikacją instrumentów na dęte blaszane i drewniane, strunowe smyczkowe i szarpane, klawiszowe, perkusyjne. Świetnym pomysłem będzie także wycieczka do teatru muzycznego. Jest wiele ciekawych propozycji dla najmłodszych widzów. Warto też zapoznać dziecko z pojęciami takimi jak: teatr, opera, chór, filharmonia, dyrygent, solista, kwartet, orkiestra, widownia, koncert, scena. W domu możemy obejrzeć całą rodziną jakiś musical – jest sporo animowanych produkcji musicalowych, które zachwycą zarówno dzieci jak i dorosłych. Możemy też wykonać domowe instrumenty, albo teatrzyk kukiełkowy. Wspólna konstrukcja nawet najprostszych przedmiotów czy mini-scenografii z wykorzystaniem pudełek, gumek czy sznurków to ciekawie i kreatywnie spędzony czas. Najłatwiej jest wykonać grzechotki: potrzebny jest słoik, puszka, plastikowy pojemnik i rozmaite wypełnienie: kasza, groch, fasola, piasek. Pokażcie jak różne dźwięki można uzyskać w zależności od wykorzystanych produktów. Interesująca i przydatna jest także próba gry na butelkach, kiedy staramy się wydobyć dźwięki dmuchając w szyjkę butelki – to dla wielu dzieci zaskakujące i fascynujące doświadczenie, a dmuchanie jest ważnym ćwiczeniem rozwojowym.

Pozostałe propozycje zabaw:

  • interpretacja ruchowa muzyki: szybka (bieganie), wolna (ruchy w zwolnionym tempie), głośna (tupanie, klaskanie), cicha (chodzenie na palcach, skradanie się), wyłączona (bezruch), dźwięki wysokie (wyciąganie ciała w górę), dźwięki niskie (pełzanie po dywanie)
  • powtarzanie dźwięków we właściwej kolejności (można użyć jakiejś grającej książeczki, lub zabawki z przyciskami)
    rozpoznawanie instrumentów po dźwięku
  • dopasowywanie słów do znanej melodii (rodzic nuci, dziecko mówi, jaka to piosenka i odwrotnie)
  • popularne zabawy w stylu: Kółko graniaste, Stary niedźwiedź, Mam chusteczkę, Mało nas… 

Barbara Daszuta 

londonbridgewaltercrane